Życzenia i podziękowania dla Właścicieli 🤍🐾
Dziś obchodzimy 3. urodziny miotu A – Arii, Amira i Aruna (vel Fiodora).
Dlatego przede wszystkim chcemy z całego serca podziękować Właścicielom za cudowne domy, troskę, cierpliwość i miłość, jaką każdego dnia otaczacie nasze psy.
Co więcej, patrząc na Wasze relacje, zdjęcia i historie z codziennego życia, wiemy, że trafili do miejsc, w których są naprawdę szczęśliwi. A to dla hodowcy znaczy najwięcej.
Jednocześnie składamy Wam najpiękniejsze życzenia – zdrowia, długich wspólnych lat, radości z każdego spaceru i tej niezwykłej więzi, która z czasem staje się czymś więcej niż tylko relacją człowiek–pies.
Początek, który nie był łatwy
Jednak zanim pojawiła się radość, był strach, napięcie i trudne decyzje.
Miot A po Elizie Aleksandryjski Trakt i Spirytusie Kontekst od samego początku był wyjątkowy, ale jednocześnie bardzo wymagający.
Eliza nie mogła urodzić samodzielnie, dlatego trzeba było działać szybko. W tamtym momencie, bez wahania, musieliśmy podjąć najważniejszą decyzję – o cesarskim cięciu. Niestety, mimo ogromnych starań, jednego maluszka straciliśmy podczas cesarki. Ostatecznie na świecie zostały trzy szczenięta, które od pierwszych minut wymagały naszej pełnej uwagi.
Pierwsze dni – czuwanie 24/7
Początkowo Eliza nie była zainteresowana swoimi dziećmi, dlatego trzeba było ją delikatnie, ale konsekwentnie zachęcać do karmienia.
Na szczęście miała dużo mleka, co dało nam ogromną ulgę. Jednak cała reszta – wypróżnianie, czyszczenie, pilnowanie temperatury i całodobowa opieka – spadła na nas.
Dlatego spałam w kojcu razem z maluchami, czuwając dniem i nocą, podczas gdy Eliza karmiła swoje dzieci. Był to czas ogromnego zmęczenia, ale jednocześnie niezwykłej bliskości i odpowiedzialności. Mimo wszystko wiedzieliśmy, że robimy to, co trzeba.
Wyjątkowy, niepowtarzalny miot
Z czasem, krok po kroku, sytuacja się stabilizowała.
Maluchy rosły, nabierały sił, a my z każdym dniem widzieliśmy, że wyrastają na przecudowne psy – o wspaniałych charakterach, stabilne emocjonalnie, zdrowe i otwarte na świat.
Co najważniejsze, dziś wiemy, że Właściciele są nimi zachwyceni, a to dla nas największa nagroda.
Dlatego właśnie ten miot na zawsze pozostanie w naszych sercach jako niepowtarzalny i absolutnie wyjątkowy.
Kolejna trudna decyzja – zdrowie ponad wszystko
Niestety, rok po porodzie Eliza zachorowała na ropomacicze. I znów przyszło nam stanąć przed dramatycznym wyborem.
Owszem, można było próbować ratować ją tak, aby mogła mieć kolejne mioty. Jednak pojawiło się pytanie: czy warto ją narażać?
Dla nas odpowiedź była oczywista.
Zdrowie naszych psów jest ważniejsze niż rozród. Zawsze.
Dlatego podjęliśmy decyzję o kastracji, ratując jej życie i komfort na kolejne lata.
Dziś – spokojne, szczęśliwe życie
Dziś Eliza żyje spokojnie w naszym stadzie, bezpieczna, kochana i szczęśliwa.
Nie musi już niczego „udowadniać”. Zrobiła dla nas bardzo wiele, a my jesteśmy jej to winni.
Podsumowanie
3. urodziny miotu A to dla nas nie tylko data w kalendarzu.
To historia walki, odpowiedzialności, trudnych decyzji i ogromnej miłości.
I dlatego właśnie wiemy, że było warto 🤍🐾
Aria, Amir i Arun – dziękujemy, że jesteście.
A Wam, Drodzy Właściciele, dziękujemy, że każdego dnia piszecie dalszy, piękny ciąg tej historii.




Dodaj komentarz